poniedziałek, 27 października 2014

                                                         Rozdział  5
- Żałosny dureń.- skwitowała całe zdarzenie Lorena i pociągnęła Evana z sobą do sali, z której właśnie wydobywały się dźwięki " Last Christmas".  Zabawa trwała do późnych godzin nocnych.

Następnego dnia odbywało się karaoke. O godzinie 18:00 Lorena przybyła do największej sali w Wielkim Domu, ponieważ tam odbywała  się impreza. Byli tam już wszyscy jej  przyjaciele.
Usiadła przy stoliku z Sarą, Cassandrą i Sabriną. Wtedy zaczęła się zabawa. Córka Afrodyty niezbyt przysłuchiwała się wykonaniom swoim znajomym. Jednak w pewnym momencie jej uwagę zwrócił głos konferansjera:
- Następna na mojej liście jest... Lorena White! Zapraszamy Lorenę na scenę!!
Córka Afrodyty niezmiernie się zdziwiła, bo nie zgłaszała się do udziału w konkursie.
- Ale ja nie chcę występować.- rzekła
- Mam cię na mojej liście, więc musisz wyjść na scenę.- powiedział konferansjer.
- Lorena, Lorena.- skandowali wszyscy w koło.
W końcu córka Afrodyty przemogła się i wstała z kanapy, co publiczność przyjęła ogromnymi brawami. Kiedy stanęła na scenie, a oklaski wreszcie ucichły, Lorena usłyszała melodię do
" Podemos". Po odsłuchaniu wstępu, zaczęła swój występ. Gdy dochodziła już do refrenu, na sali pojawił się Evan- syn Hermesa. Spostrzegł swoją dziewczynę, która wykonywała jego utwór. Na ten widok, podszedł szybko do sceny, chwycił mikrofon i dołączył do córki Afrodyty. Wspólnie wykonali ostatni fragment piosenki. Po skończeniu utworu, uścisnęli się mocno, a potem ukłoniłi, co publiczność przyjęła ogromnymi oklaskami. Uśmiechnięta para zeszła ze sceny i usiadła obok Sabriny i Cassandry.
- Super było.- pochwaliła ich Cassandra.
Evan i Lorena uśmiechnęli się do córki Temidy, przytulili się i przyglądali dalszym występom.
Wtem na scenie pojawił się Spencer.
- Tę piosenkę dedykuje mojej ukochanej- Lorenie White.- rzekł i kiwnął na konferansjera. Ten zbiżył się do odtwarzacza i włączył " I see fire". Wtedy syn Dionizosa zaczął śpiewać, a szło mu całkiem nieźle. Evan przez cały jego występ wbijał ze złości paznokcie w swoją rękę. Kiedy Spencer zszedł ze sceny, syn Hermesa zerwał się z kanapy i wrzasnął:
- Co to miało być?!!
- Uwierz mi, on to wszystko zmyślił.- Lorena próbowała uspokoić chłopaka.
- I jeszcze kłamiesz?!!- krzyknął syn Hermesa i wybiegł z sali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz