Rozdział 1
- Sara, gotowa już jesteś?!- krzyknął Richard
- Idę, idę. Nie wrzeszcz tak, bo sąsiadka z dołu znów się będzie denerwować.- spokojnie rzekła dziewczyna, zbiegając po schodach.- To co, jedziemy?- spytała
- Jasne, wsiadaj.- powiedział chłopak i pokazał dziewczynie miejsce w samochodzie.
Richard wsiadł do auta, a Sara obok niego. I wtedy chłopak ruszył z kopyta ( Richard ma 17 lat, więc może już prowadzić).
Na półwysep Long Island dojechali około godziny 15:00. Sara bywała tutaj wiele razy, lecz nigdy
nie zauważyła tajemniczego obozu, o którym opowiadał jej starszy przyjaciel.
- No i gdzie on jest? Nic nie widzę.- rzekła dziewczyna z lekką pretensją w głosie.
- Stąd go nie zobaczysz. Musimy podejść bliżej.- wyjaśnił Richard i pociągnął dziewczynę za sobą. Razem zbiegli ze zbocza i dotarli pod bramę.
- Kiedy przekroczysz ją, już zawsze będziesz bezpieczna. Chcesz tego?- powiedział chłopak i odwrócił się w kierunku dziewczyny, ale jej przy nim nie było. Sara wbiegła do Obozu Herosów z uśmiechem na ustach.
- Poczekaj!!!- krzyknął chłopak i ruszył pędem za przyjaciółką.
Złapał ją w połowie drogi do kantyny.
- Nie rób tak więcej. Musimy cię najpierw zameldować.- rzekł Richard i wspólnie z Sarą spokojnie poszedł do Wielkiego Domu.
Kiedy doszli, Sarze rzucili się w oczy dwaj mężczyźni, którzy siedzieli na werandzie i grali w karty.
- Chejronie, już ją znalazłem.- oznajmił chłopak mężczyźnie, który siedział na wózku inwalidzkim.
Imię, którego użył jej przyjaciel, wydało się dziewczynie dziwnie znajome. No przecież!! Chejron to był centaur- nauczyciel wielu herosów takich, jak Herakles czy Achilles. Ale wróćmy do opowieści.
- Wspaniała robota. Richardzie. Musisz już iść poprowadzić lekcję. Półbogowie czekają na ciebie. Ja chcę z nią porozmawiać- rzekł centaur. Wstał z wózka, posadził Sarę na swoim grzbiecie i pogalopował przed siebie.
Po kilku minutach znaleźli się przy trzech budynkach. Jeden z nich był cały czarny. To właśnie do tego Chejron rozkazał wejść Sarze.
- To jest świątynia twojego ojca. Zgadniesz, jaki to bóg?- rzekł centaur
Dziewczyna rozejrzała się wokoło. Wszędzie widać było rysunki poodcinanych głów i strasznych potworów. Nagle Sara zobaczyła replikę Hełmu Mroku- broni Hadesa.
- Mój ojciec to Hades, prawda?- spytała
- Tak. - odrzekł centaur.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz